Prokurator zaskarżył postanowienie sądu w sprawie śmierci psa
Postanowienie zapadło w Sądzie Rejonowym w Kaliszu w trybie wyroku nakazowego, a więc bez rozprawy. Zaskarżenie skutkować będzie rozpoznawaniem sprawy w normalnym procesie.
„Prokurator uznał, że przedmiotowa kara wydaje się niewystarczająca w zakresie kształtowania świadomości prawnej, prewencji indywidualnej i generalnej. Celem kary musi być zapobieganie popełnianiu przestępstw i wychowanie sprawcy, a społeczeństwo musi wiedzieć, co grozi za takie zachowanie” – powiedział prokurator Meler.
Do zdarzenia doszło w lipcu 2024 r. w Kaliszu. Policja otrzymała informację, że w zamkniętym samochodzie na osiedlu mieszkaniowym przy ul. Podmiejskiej na parkingu jest doberman, który potrzebuje pomocy. Na miejsce udali się policja strażacy, lekarz weterynarii i pracownicy schroniska dla bezdomnych zwierząt. Strażacy wybili w samochodzie szybę i wyciągnęli zwierzę.
Zdaniem lekarza weterynarii pies miał temperaturę 60 st. C, a według policji w samochodzie mogło być 100 st. C. Zwierzę zmarło tego samego dnia późnym wieczorem.
Policjanci ustalili dane właściciela. Okazał się nim 26-latek. Podczas badania stwierdzono u niego blisko promil alkoholu w organizmie. Nie umiał wytłumaczyć policjantom, dlaczego zostawił zwierzę w samochodzie.
Prokurator postawił mu zarzut znęcania się nad psem ze szczególnym okrucieństwem. Właściciel psa przyznał się pozostawienia psa w aucie, ale odmówił składania wyjaśnień.
Zgodnie z przepisami ustawy o ochronie zwierząt groziło mu do pięciu lat więzienia.
Sąd Rejonowy w Kaliszu wydał wyrok w trybie nakazowym, bez rozprawy. Uznał mężczyznę za winnego i wymierzył mu karę 4 tys. zł grzywny. Orzekł też zakaz posiadania zwierząt przez rok i tysiąc złotych na rzecz fundacji zajmującej się ochroną zwierząt.
Z decyzją sądu nie zgodził się prokurator i zaskarżył postanowienie.
„Kara jest za niska, prokurator domaga się kary więzienia” – powiedział Meler.
Ewa Bąkowska (PAP)
bak/ joz/
